Artykuł Dodaj artykuł

Gdy poręczyciel staje się dłużnikiem

26-11-2013, 01:00

Według Biura Informacji Kredytowej, w ubiegłym roku Polacy zaciągnęli zobowiązania finansowe na kwotę 40,4 mld złotych. Raport InfoDług potwierdza – aż 2,3 mln osób obciążone jest długiem w średniej wysokości ponad 17 tys. PLN. Przed udzieleniem kredytu banki wymagają zwykle zabezpieczenia należności. Jedną z najpopularniejszych form takiej gwarancji jest poręczenie przez osobę trzecią. Korzystne dla kredytobiorcy, żyrantowi mogą przysporzyć jednak wielu trudności. Jak ich uniknąć?

Parę słów o poręczeniu

Poręczenia kredytu to przydatna broń banków w walce przeciwko nierzetelnym i niewypłacalnym dłużnikom. W sytuacji, gdy kredytobiorca nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, wierzyciel egzekwuje swoją należność od poręczyciela.

Poręczając kredyt powinniśmy uświadomić sobie jakie konsekwencje wiążą się z naszą decyzją. Często bowiem, gdy bliska osoba prosi nas o tego typu przysługę, kierujemy się chęcią pomocy. Co jednak, gdy zobowiązanie przestaje być regulowane terminowo? – Na podstawie zapisów kodeksu cywilnego każda osoba poręczająca cudze zobowiązanie jest odpowiedzialna za jego spłatę, w równej mierze z kredytobiorcą – przypomina Michał Krajkowski, ekspert DK Notus, Związek Firm Doradztwa Finansowego, ZFDF. – Jeśli odzyskanie należności z majątku dłużnika będzie utrudnione, wierzyciel zwróci się do żyranta w możliwie krótkim terminie, traktując go jak dłużnika. Nawet jeśli poręczycieli jest kilku, wierzyciel ma prawo wybrać tego, który rokuje najwygodniejszą egzekucję długu. Warto podkreślić, że żyrant jest w takim samym stopniu zobligowany do uregulowania kredytu i wyraża zgodę na wyegzekwowanie spłaty całości zadłużenia.

O czym pamiętać poręczając kredyt?

Poręczając kredyt należy przede wszystkim dokładnie zapoznać się z umową, którą podpisujemy. – Najistotniejszy w dokumencie poręczenia jest zapis dotyczący zakresu odpowiedzialności żyranta – tłumaczy Halina Kochalska, analityk Open Finance, ZFDF. – Najlepiej, gdy będzie on obciążał poręczyciela jedynie na kwotę głównej należności. W innym przypadku zostanie zobowiązany do uregulowania dodatkowych kosztów, takich jak odsetki naliczane za opóźnienie w spłacie czy wydatków związanych z rozpoczętą procedurą windykacyjną poniesione przez wierzyciela z tytułu roszczenia.

Warto pamiętać, że kredytobiorca i poręczyciel solidarnie odpowiadają za zaciągnięty kredyt. W przypadku zalegania ze spłatą, bank ma więc prawo zażądać uregulowania go zarówno od dłużnika, jak i od żyranta. Dlatego w umowie warto zastrzec, żeby instytucja finansowa w pierwszej kolejności egzekwowała należności od kredytobiorcy, a dopiero w przypadku, gdy będzie ona nieskuteczna, obciążyła spłatą osobę poręczającą. – W sytuacji, gdy zobowiązanie przez jakiś czas będzie spłacane terminowo, to kwota naszego poręczenia będzie się zmniejszała. Jeżeli więc pojawi się problem, będziemy odpowiadali jedynie za niespłaconą jeszcze część – dodaje Halina Kochalska, Open Finance, ZFDF. – Niemniej istotne jest, by zobowiązać bank do natychmiastowego powiadomienia nas o zaleganiu kredytobiorcy ze spłatą. Dzięki temu będziemy mogli szybciej interweniować i unikniemy naliczania karnych odsetek za opóźnienia w regulowaniu rat.

Poręczać czy nie?

Poręczenie kredytu to duża odpowiedzialność. Nawet regularnie opłacany zadłużenie, wpływa na naszą ocenę przez bank. Ponieważ wspólnie z dłużnikiem odpowiadamy za spłatę jego zobowiązania, znacznie obniża się nasza zdolność kredytowa. Dane osoby poręczającej, podobnie jak kredytobiorcy zostają umieszczone w Biurze Informacji Kredytowej (BIK), gdzie każda instytucja finansowa sprawdza wiarygodność osób wnioskujących o kredyt. Warto więc pamiętać, że nierzetelność dłużnika, któremu poręczyliśmy może negatywnie wpłynąć na nasze szanse uzyskania kredytu w przyszłości.

Podpisując się pod dokumentem poręczenia gwarantujemy, że w przypadku jakichkolwiek losowych komplikacji czy problemów finansowych, podejmiemy się spłaty cudzego długu. – Może się jednak zdarzyć, że dłużnik świadomie będzie zalegał ze spłatą swoich świadczeń – zauważa Michał Krajkowski, ekspert DK Notus, ZFDF. – W takiej sytuacji, mamy możliwość odzyskania naszych pieniędzy zgodnie z tzw. roszczeniem regresywnym. Obowiązuje ono jednak dopiero po spłacie kredytu przez poręczyciela. Od wypłacalnego dłużnika można wyegzekwować wydatki związane ze spłatą kredytu wraz z dodatkowymi kosztami egzekucji komorniczej.

O czym warto pamiętać przed poręczeniem kredytu?

• W umowie poręczenia powinien być zawarty warunek obowiązkowego powiadamiania przez bank o każdym opóźnieniu czy zwłoce w spłacie rat, również o zmianach w umowie, aneksach czy oprocentowaniu
• Dla zdolności kredytowej nie zawsze jest potrzebne poręcznie całego kredytu, często wystarczy żyrować tylko jego część. Należy sprawdzić wszystkie możliwe opcje i wybrać najkorzystniejszą
• Warto ograniczyć zapisem swoją odpowiedzialność tylko do kwoty głównej długu, w innym wypadku będziemy odpowiadać również za odsetki za zwłokę i koszty egzekucyjne.
• W umowie można zapewnić pierwszeństwo egzekucji długu z majątku kredytobiorcy, aby poręczyciel odpowiadał dopiero, gdy okaże się ona nieskuteczna. W przeciwnym wypadku bank może np. zdecydować o ściąganiu należności z pensji żyranta, pomijając żmudną procedurę wyceny i licytacji majątku głównego dłużnika
• Kredyt powinien być ubezpieczony na wypadek śmierci kredytobiorcy
• W przypadku spłacania należności przez poręczyciela, należy regularnie informować kredytobiorcę, wzywając go do uregulowania należności. Ułatwi to w przyszłości dochodzenie roszczeń na drodze sądowej
• Należy niezwłocznie reagować na wszystkie informacje i monity banku, aby nie dopuścić do powstania zaległości i naliczania karnych odsetek.

Źródło: Związek Firma Doradztwa Finansowego

Podobne artykuły